Home EuropaWłochy Bolonia – Czerwone Miasto

Bolonia – Czerwone Miasto

Lipiec 10, 2016
Bolonia – Czerwone Miasto

Bolonia – czerwone miasto, pełne ceglanych budynków. Wracamy do miejsca przylotu, z którego uciekliśmy od razu do Wenecji. Na zobaczenie najważniejszych atrakcji mieliśmy cały dzień i jak się okazało była to wystarczająca ilość czasu.  

Kolejny raz korzystamy z oferty airbnb wynajmując mieszkanie oddalone o 3 km od historycznego centrum miasta. Pogoda sprzyja, mamy dużo wolnego czasu więc zamiast transportu publicznego czy przejazdu wynajętym samochodem, wybieramy spacer na własnych nogach. 

Na początek kierujemy się na Via Zamboni – ulicę studentów, przy której położony jest najstarszy uniwersytet cywilizacji łacińskiej. Założony już w 1088 roku funkcjonuje do dzisiaj. Znane nazwiska związane z uczelnią to m.in Mikołaj Kopernik, Dante Alighieri, Francesco Petrarca, Umberto Eco czy też jeden z najlepszych sędziów piłkarskich w historii futbolu – Pierluigi Collina. 

Trafiamy na przejeżdżający obok nas wózek sklepowy przystrojony jak rydwan, a w nim przebrany za rzymskiego senatora z czasów imperium student. Bolonia nazywana bywa również miastem studentów – stanowią oni 1/5 mieszkańców stolicy regionu Emilia- Romania.

Bolonia (1)

Bolonia słynie także ze swoich arkad o rekordowej długości – 37 kilometrów. Poruszanie się latem po mieście w osłoniętych od słońca korytarzach, na pewno stanowi duży plus dla turystów i mieszkańców.

Bolonia (2)Bolonia (3)Bolonia (90)

Przechodząc przez Via Zamboni nie sposób nie zauważyć Bazyliki di San Giacomo Maggiore, zbudowanej w roku 1257.

Bolonia (4)

Następnie pospacerowaliśmy do samego centrum Śródziemia, tfu.. Bolonii, żeby móc podziwiać Dwie Wieże, stojące na Piazza di Porta Ravegnana.

Garisenda czyli niższa z wież odchylona jest od pionu, aż o 3,22 metra. Początkowo miała ona 60 metrów wysokości, jednak z powodu groźby zawalenia się budynku w XIV wieku została obniżona o 12 metrów. Początki budowli szacuje się na XII wiek.

Co ciekawe wyższa wieża – Asinelli też jest odchylona od pionu, z tym że nieco słabiej niż jej mniejsza siostra – bo tylko o 2,2 metra. Wysokość budynku na początku istnienia to 70 metrów, obecnie sięga aż 97,5 metra. Co ciekawe to tylko 12 metrów mniej niż taras widokowy Pałacu Kultury w Warszawie, który został zbudowany 840 lat później.  

Skąd tradycja budowania wież w Czerwonym Mieście? Podobno za czasów swojej świetności, można było tutaj znaleźć prawie 200 takich budynków. Każda szanująca się rodzina, chcąc zaimponować sąsiadom i pokazać swoje bogactwo budowała własną wieżę. Im wyższe one były, tym lepiej świadczyły o danej rodzinie. Większość z nich niestety na przestrzeni lat zawaliła się i obecnie w mieście możemy ich podziwiać jedynie kilka.

Na wyższej wieży znajduje się obecnie punkt widokowy na miasto, który moim zdaniem jest największą atrakcją Bolonii. Na punkt widokowy dostać się możemy pokonując 498 stopni, które swoim wyglądem nie zachęcają do wspinaczki. Widok z góry wynagradza jednak wszystko. Cena biletu to 3 euro.

Bolonia (72)Bolonia (9)Bolonia (26)Bolonia (28)Bolonia (39)Bolonia (57)Bolonia (61)Bolonia (64)Bolonia (65)

Po nacieszeniu oczu przepiękną panoramą miasta spacerujemy w kierunku Placu św. Stefana, na którym znajduje się Basilica di Santo Stefano. Początki Bazyliki szacuje się na IV wiek, a w rzeczywistości kościół jest kompleksem świątyń – zwanym potocznie przez włochów „Sette Chiese”, czyli Siedem Kościołów.

Bolonia (91)

Na koniec dnia przeszliśmy na centralny plac miasta, czyli Piazza Maggiore, łączący się z Piazza dell Nettuno, tworząc razem rynek miejski. 

Na Piazza Maggiore można znaleźć m.in Bazylikę św. Petroniusza – najważniejszą i największą świątynię w mieście. To trzeci największy kościół we Włoszech i szósty największy w Europie. Budowa bazyliki rozpoczęła się w 1390 roku, a przerwana została w 1479. Ówczesny papież nie życzył sobie, żeby jakakolwiek świątynia przerosła swoimi rozmiarami Bazylikę św. Piotra w Watykanie. Kościoła nigdy nie ukończono, co zaobserwować można na jego przedniej fasadzie. W roku 2005 udaremniony został zamach islamskich ekstremistów, którzy chcieli wysadzić świątynię z powodu przedstawienia Mahometa wśród potępionych, na jednym z fresków znajdujących się w jej wnętrzu.

Na placu zobaczyć można także Palazzo del Podesta. Budynek powstały na przełomie XII i XIII wieku pełniący obecnie rolę siedziby informacji turystycznej. Z tyłu przyklejony został do niego kolejny pałac – Palazzo Re Enzo. Podziwiać możemy tutaj również Palazzo dei Banchi, słynną bolońską bibliotekę Sala Borsa, a także Palazzo d’Accursio ze swoją słynną wieżą zegarową. Budynek nazywany inaczej Palazzo Comunale, aż do 2008 roku pełnił rolę siedziby rady miejskiem, obecnie przekształcony został w Muzeum Sztuki. 

Najbardziej charakterystycznym punktem Placu Neptuna, jest Fontanna Neptuna. Wyrzeźbiona w brązie w 1564 roku fontanna początkowo miała stać we.. Florencji, tam jednak nie odniosła sukcesu na konkursie. Kardynał Karol Boremeusz postanowił na cześć nowo wybranego papieża umieścić posąg w Bolonii. Z pomnikiem wiąże się kilka ciekawostek:
1. Logo Maserati zostało  zaczerpnięte od Trójzębu bolońskiego Neptuna.
2. Przed każdym egzaminem studenci w Bolonii obiegają fontannę dwa razy, w przeciwną do wskazówek zegara stronę. Podobno ma to przynieść szczęście i powodzenie, gdyż tak samo zachowywał się rzeźbiarz, który myślał nad swoim projektem.
3. Początkowo Genitalia Neptuna miały mieć większy rozmiar na co zgody nie wyraził Kościół. Dlatego artysta zastosował sprytną sztuczkę. Stojąc pod odpowiednim kątem i w odpowiedniej odległości od posągu, palec wskazujący rzymskiego boga wody stanowi przedłużenie jego przyrodzenia. Jest to ulubiona historia wszystkich bolońskich przewodników, a miejsce to zostało nawet oznaczone na Piazza Nettuno, wyróżniając się na tle reszty czarną płytą chodnikową, nazywaną Kamieniem Wstydu.

Bolonia (108)Bolonia (104)Bolonia (109)Bolonia (116)Bolonia (117)Bolonia (121)Bolonia (131)Bolonia (132)

W Bolonii zjedliśmy również chyba najlepsze lody w życiu. Odwiedziliśmy lodziarnię Gelateria Gianni, oferującą dziesiątki różnych smaków i nie żałujemy żadnego wydanego w tym miejscu euro.

Na koniec dnia szukając w internecie smacznego jedzenia w Bolonii trafiliśmy na bar urządzony w dawnej renesansowej kaplicy – Le Stanze. Do każdego zakupionego napoju alkoholowego dostajemy talerzyk i mamy możliwość korzystania ze szwedzkiego stołu. Ceny wysokie, jak na oferowane dania. Jedzenie nie powala na kolana, ale za sam wystrój i klimat bardzo duży plus.

Aha – i spaghetti po bolońsku wcale nie pochodzi z Bolonii…

received_528930713949145
Podsumowując – Bolonia wypadła w moich oczach raczej przeciętnie. Nie licząc fantastycznego widoku na miasto z Torre Asinelli, całą resztę atrakcji byłbym w stanie sobie odpuścić. Zwiedziłem miasto, do którego nie mam potrzeby po nic więcej wracać i to jest chyba najlepsza ocena tego, co można tam zobaczyć.

Zobacz także

1 comment

Gabrysia Sierpień 17, 2016 - 9:59 am

Wow, piękne miejsca, czekam na nowe fotorelacje 🙂

Reply

Leave a Comment