Home Włochy Cinque Terre – kolorowe miasteczka na skałach

Cinque Terre – kolorowe miasteczka na skałach

Maj 3, 2017

Cinque Terre to pięc malutkich, niezwykle malowniczo położonych miasteczek, u wybrzeża morza liguryjskiego. Kolorowe kamieniczki zbudowane na wzgórzach, wrzynające się pionowo w morze, otoczone od góry zielenią tarasów winorośli i drzewek oliwnych przyciągają do siebie jak magnes.

Ze względu na swój urok i charakterystyczne położenie Riomaggiore, Manarola, Vernazza, Corniglia i Monterosso al Mare zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Do Cinque Terre można się dostać na kilka sposobów. Zdecydowanie najprzyjemniejszą dla oka opcją jest rejs z portowego miasta La Spezia do Riomaggiore. Przepływamy wtedy przez Portovenere, któremu również nie sposób się oprzeć. My wstąpiliśmy tam na kilka godzin i polecamy! Było warto. Więcej o Portovenere możecie przeczytać pod tym linkiem. Ponadto Riomaggiore warte jest zobaczenia od strony morza. Koszt promu to 14 euro od osoby dorosłej w jedną stronę. Więcej informacji związanych z promem możecie znaleźć na tej stronie.

Innym sposobem dotarcia do Cinque Terre jest pociąg. Wszystkie miasteczka są świetnie skomunikowane z La Spezią i Levanto. Warto zaopatrzyć się w Cinque Terre Card, która kosztuje 16 euro i uprawnia do nielimitowanych przejazdów pomiędzy tymi miastami, od momentu skasowania biletu do zakończenia doby. Co ważne, przed każdym wejściem do pociągu bilet należy skasować w niebieskich kasownikach na peronach (podobnie jak w całych Włoszech).

Pociąg wydaje się najlepszą opcją na zwiedzanie miasteczek, jeżeli mamy do dyspozycji tylko jeden dzień na miejscu. Ciekawszym sposobem na poznanie Cinque Terre może być przejście pieszego szlaku, prowadzącego z Riomaggiore, aż do Monterosso al Mare. Niestety w trakcie naszej wizyty spacer był nie do wykonania, z powodu zamknięcia szlaku, który na skutek osunięcia się zbocza góry został całkowicie zniszczony. Takie wypadki na miejscu zdarzają się dość często.

Riomaggiore to uroczo położone pomiędzy wzgórzami, pierwsze od strony La Spezia miasteczko Cinque Terre. Jego powierzchnia to zaledwie 10 km². Słynie z winnic i moim zdaniem zdecydowanie najlepiej wygląda od strony morza. Na pewno warto spróbować poskakać po skałach, tuż przy plaży w mieście, które usypane zostały, żeby pełnić rolę falochronu.

Wsiadliśmy w pociąg i po kilku minutach jazdy docieramy do Manaroli. Moim zdaniem jest to najpiękniejsze miasteczko w całym Cinque Terre. Polecam odejść od zabudowań miejskich na szlak, skąd Manarola wygląda zdecydowanie najciekawiej.

Warto wiedzieć, że pomiędzy Riomaggiore a Manarolą ciągnie się szlak Via dell’Amore czyli Droga Zakochanych. Nieco ponad 1,5 kilometrowy deptak wzdłuż morza podobno oferuje piękne widoki, a najbardziej słynie z kłódek, które zakochani wieszają na całym szlaku. Niestety w czasie naszej wizyty, nawet ten fragment szlaku był zamknięty. Żeby wejść na deptak, trzeba kupić bilet, który kosztuje 5 euro, nie dotyczy to posiadaczy Cinque Terre Card (tej samej co na pociąg), która również uprawnia do spacerowania po wszystkich szlakach Cinque Terre.

Mimo bardzo późnego października, Słońce dawało nam tego dnia wyjątkowo w kość. Postanowiliśmy przeskoczyć kolejne dwa miasteczka i pojechać prosto do najbardziej wysuniętego na zachód Monterosso al Mare, które jako jedyne w Cinque Terre oferuje długą i piaszczystą plażę. Pogoda jest rewelacyjna, więc rozbieramy się do strojów kąpielowych i odpoczywamy na plaży, łapiąc ostatnie promienie słońca w tym roku, odważniejsi nawet wskoczyli do morza. Co ciekawe mimo kilku dni do listopada, woda wydawała mi się cieplejsza niż w Bałtyku latem.

Niestety trochę się zasiedzieliśmy i zdaliśmy sobie sprawę, ze czasu wystarczy nam już tylko na jedno miasteczko. Na chybił trafił odrzucamy Corniglię i wyruszamy do Vernazzy. Warto tutaj odwiedzić niewielki rynek położony tuż przy brzegu morza, gdzie znajdziemy również małą plażę. Przespacerowaliśmy również na betonowy wał i kamienie usypane wokół niego, gdzie siadamy z butelką włoskiego piwa i podziwiamy jeden z piękniejszych zachodów słońca, na jakie w życiu trafiliśmy.

Na koniec byliśmy ciekawi jak Cinque Terre może wyglądać w nocy, dlatego podjechaliśmy pociągiem jeszcze raz do Manaroli, jednak miasteczko zdecydowanie lepiej wygląda w świetle dnia.

 

Zobacz także

1 komentarze

Joasia Czerwiec 22, 2017 at 11:42 am

Po prostu magia, piękne miejsce do życia 🙂

Reply

Dodaj komentarz