Strona Główna EuropaNorwegia Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)- Oslo

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)- Oslo

Lipiec 9, 2014
Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)- Oslo

Pomysł na zobaczenie zorzy polarnej zrodził się kilka miesięcy przed podróżą, kiedy to na jednym z portali informacyjnych, przeczytałem o niesamowitej aktywności zorzy polarnej na początku 2013 roku.  W związku z wejściem Słońca w maksimum aktywności burzowej, podobno miał to być najlepszy okres od 50 lat na obserwację tego zjawiska.

Postanowiłem rozejrzeć się za możliwością obejrzenia Światła Północy. Początkowe poszukiwania nie przynosiły efektu, wszystkie opcje zdecydowanie przekraczały mój studencki budżet.  Na szczęście na pewnym forum internetowym, ktoś wpadł na podobny pomysł, znalazł małą miejscowość niedaleko Bodo, gdzie bardzo tanio można było zorganizować noclegi oraz dojazd (tanio jak na Norwegię). Długo się nie zastanawiałem, w końcu nie wiadomo kiedy nadarzy się kolejna taka szansa.

Szybko wyszukałem informacji odnośnie czynników, mających wpływ na widoczność zorzy- postanowiłem polecieć przy nowiu Księżyca, wtedy nasz satelita nie przeszkadza w oglądaniu tego zjawiska.

Bilety na samolot kosztowały mnie 88 zł na trasie Katowice-Oslo Sandefjord Torp- Katowice.  Do tego wykupiliśmy bilety na pociąg na trasie Torp- Oslo-Trondheim-Rokland, powrót identyczny za około 260 zł. Za biletami kolejowymi warto rozejrzeć się szybciej, mamy wtedy możliwość skorzystania z oferty „Minipris”. – tutaj możecie znaleźć więcej informacji na ten temat.

Nocleg mieliśmy na Campingu Nordnes w Rokland. Za 4 osobowy domek na 3 noce zapłaciliśmy 668 zł, co w przeliczeniu na osobę daje 167 zł. Domki są małe, łazienki znajdują się w innym budynku. Przy temperaturze jaka panuje na północy Norwegii w lutym w środku nocy (w czasie naszego pobytu temperatura dochodziła do -30°C),  może to trochę dokuczać, ale na 3 dni nie trzeba nam luksusów.

W Oslo mamy trochę czasu na zwiedzenie miasta, na szczęście ważniejsze punkty naszej trasy są blisko siebie i cały spacer zajmuje nam około 3 godzin. Zabrakło tylko czasu na Park Vigelanda, stwierdziliśmy, że nocą nie ma sensu się tam zapuszczać. (Ciemność nastała w okolicach 16:30). Co do Oslo, na kolana nie powala, jednak warto je odwiedzić.

Zapraszam na mały spacer po stolicy Norwegii.

Rozpoczynamy od przyjazdu na Oslo Sentralstasjon. Tuż po wyjściu z dworca znajdujemy się na głównej ulicy w centrum Oslo- Karl Johans Gate.  Na początek trafiamy na tygrysa- podobno w XIX wieku, miasto było nazywane „Miastem Tygrysów”.

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

Spacerujemy wzdłuż Karl Johans Gate…      

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

… aż dochodzimy do Pałacu Stortinget. Budynek pełni obecnie rolę siedziby parlamentu.

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

Tuż obok, na drodze do głównej atrakcji Karl Johans Gate trafiamy na Teatr Narodowy.

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

Na samym końcu, lub jak kto woli na samym początku Karl Johans Gate znajduje się Pałac Królewski, gdzie zaczepił nas diler handlujący marihuaną. Spodziewałbym się go wszędzie, ale nie pod siedzibą króla Norwegii.

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

Odchodzimy od słynnej Karl Johans Gate w kierunku Ratusza Miejskiego, po drodze oglądamy Centrum Pokojowe Nobla.

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

To już Ratusz Miejski. W tym budynku każdego roku- 10 grudnia, wręczana jest Pokojowa Nagroda Nobla.

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

Port w Oslo.

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

Chcemy jeszcze zobaczyć twierdzę Akershus, jednak ze względu na remont możemy podziwiać ją tylko od zewnątrz.

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

Na koniec przygody z Oslo zostawiamy sobie dość nietypowy budynek Opery. Niestety gdy fiord pokryty jest grubą warstwą lodu, całość nie robi wielkiego wrażenia.

Na tropie zorzy polarnej (część 1/2)  Oslo

W kolejnej części opiszę naszą podróż z Oslo do Rokland. No i będziecie mogli zobaczyć Światła Północy.

 

Zobacz także