Home EuropaWłochy Portovenere – brama do Cinque Terre

Portovenere – brama do Cinque Terre

Marzec 19, 2017
Portovenere – brama do Cinque Terre

Portovenere – nadmorskie miasteczko, obok którego mieliśmy tylko przepłynąć w drodze do Cinque Terre. Gdy jednak zobaczyliśmy je z promu, nie dało się tutaj nie wstąpić choćby na kilka godzin.

Zanim dotarliśmy do Portovenere, musieliśmy wcześniej odwiedzić port La Spezia. Główne miasto regionu nie oferuje moim zdaniem jednak niczego ciekawego i stanowi dla nas jedynie punkt wypadowy do urokliwych miasteczek wybrzeża liguryjskiego. Wzdłuż portu znajdują się dziesiątki parkingów, mimo to, wolne miejsce znaleźć jest bardzo trudno. Po chwili poszukiwań i problemów z płatnością trafiamy w końcu na miejsce gdzie zostawiamy samochód. 

Z portu odpływają promy do Cinque Terre z postojem w Portovenere. Port jest dość rozległy i żeby znaleźć miejsce, z którego odpłyniemy powinniśmy patrząc od miasta w stronę portu, skierować się w jego prawą stronę. Bilety można kupić w małej kasie znajdującej się naprzeciw wejścia na pokład.

My korzystamy z opcji rejsu do Riomaggiore, czyli pierwszego z 5 słynnych miasteczek przez Portovenere. Koszt biletu to 14 euro. Jak się okazało bilet upoważnia nas do zejścia z promu w Portovenere i wejścia na pokład jednego z późniejszych przejazdów. Jeżeli ktoś nie chce płynąć dalej do Cinque Terre, ma też możliwość zakupu biletu w cenie 4 euro, lub 7 euro za rejs w dwie strony. Dla tych, którzy cierpią na chorobą morską, albo po prostu wolą tradycyjne formy transportu, do Portovenere można również dojechać autobusem, jednak tej opcji nie przetestowaliśmy. Więcej informacji dotyczących promu, czyli rozkłady i cenniki znajdziecie pod tym adresem – http://cinqueterreandbeyond.com/la-spezia-ferry-timetable/

Taki rejs trwa pomiędzy 30 a 45 minut. Moim zdaniem warto skorzystać z tej opcji dla samych widoków, które możemy podziwiać z pokładu statku. Ponadto rejsy odbywają się z dość dużą częstotliwością, dlatego nie martwimy się o czas i możemy spokojnie eksplorować miasto.

Po kilkunastu minutach na pokładzie, naszym oczom zaczyna ukazywać się malutkie miasteczko. Portovenere położone jest niezwykle ciekawie – tuż nad morzem, u podnóża góry. Malownicze kamieniczki z górującym nad nimi zamkiem robią na nas ogromne wrażenie.

Kolorowe kamienice ciągnące się wzdłuż wybrzeża to Piazza della Marina. Domy są zbudowane w dość ciekawy sposób, tuż za nimi znajdują się skały, na których budynki są oparte. Początkowo budynki miały stanowić część muru chroniącego miasto.

Spacerując wzdłuż nabrzeża Portovenere, mamy wspaniały widok na Alpy Apuańskie. Pasmo górskie wbrew swojej nazwie nie stanowi części Alp a Apeninów.

Przez Via Capellini dochodzimy do placu L. Spallanzani, na którym znajduje się niezwykle malowniczo położony kościółek San Pietro. Zbudowana w 1198 roku świątynia, której patronem jest św. Piotr. Według legendy, to właśnie w tym miejscu święty założył pierwszą społeczność chrześcijańską, może to być prawdą ze względu na to, że Piotr Apostoł uznawany jest za patrona marynarzy i rybaków. Wysepka z kościołem robi wrażenie na zwiedzających z każdej strony – od lądu, morza, a także z góry.

Tuż obok kościoła znajduje się zejście do małej zatoczki Arpaia. Miejsce to słynie z Groty Byrona. Brytyjski poeta według historii przebywając w 1822 roku w Portovenere przepłynął wpław Zatokę Spezia, tylko po to żeby móc odwiedzić swojego przyjaciela, również poetę – Percy’ego Shyelley’a. Kilkadziesiąt lat później, inny poeta nazwał te wody Zatoką Poetów i nazwa ta funkcjonuje do czasów obecnych.

Z zatoki możemy również podziwiać zamek górujący nad miastem, do którego będziemy się za chwilę wspinać. Zamek Doriów wzniesiony między XII a XIV wiekiem, stanowi jedną z głównych atrakcji miasta. Jednak zdecydowanie najlepszą atrakcją związaną z tym miejscem są niepowtarzalne widoki na Zatokę i kościół San Pietro. 

Ostatnim miejscem, na które trafiamy podczas naszego krótkiego spaceru po Portovenere jest kościół San Lorenzo, czyli świątynia św. Wawrzyńca. W kościele konsekrowanym w 1130 roku, znajduje się legendarny pergamin z wizerunkiem Białej Madonny. Opowieść głosi, że w czasie epidemii dżumy, jeden z mieszkańców miasta modlił się do niej o pomoc, podobno w tym samym momencie rozbłysło białe światło a choroba została zażegnana. Dzięki temu wydarzeniu Biała Madonna jest patronką Portovenere.

Kilkugodzinny spacer po Portovenere, to na pewno zbyt krótki okres czasu, żeby dokładnie je poznać, ale na pewno wystarczający, żeby zostać oczarowanym przez przepiękne miasteczko. Odpływamy dalej w kierunku Cinque Terre…

Zobacz także

2 komentarze

Marysia Kwiecień 14, 2017 - 7:30 am

Robisz rewelacyjne zdjęcia.
Widzę, że ostatnimi czasy podróżowałam tymi ścieżkami co Ty z tą różnicą, że dla mnie słońce Toskanii nie bardzo było przychylne.
Pozdrawiam:)

Reply
Szymon Kwiecień 15, 2017 - 4:27 pm

Cieszy mnie, że zdjęcia się podobają, dziękuję! 🙂 Jak wrażenia po wyprawie? Bez słońca też jest tak pięknie?
Również pozdrawiam 🙂

Reply

Leave a Comment