Home EuropaWłochy Wenecja – miasto zakochanych

Wenecja – miasto zakochanych

Lipiec 6, 2016
Wenecja – miasto zakochanych

Są takie miejsca, w których samotna wizyta nie będzie niczym szczególnym, natomiast towarzystwo ukochanej osoby może sprawić, że dany punkt trafi na sam szczyt Twoich ulubionych kierunków podróży. Takim miastem stała się dla nas Wenecja. Tutaj naprawdę można poczuć romantyczny klimat.received_528964903945726

Niektórzy twierdzą, że w Wenecji można poczuć również inne, mniej przyjemne rzeczy – chodzi o smród z przecinających miasto kanałów. Wydaje mi się, że wszystko jest kwestią pogody i temperatury. My byliśmy w październiku i w żadnym zakątku miasta, do którego trafiliśmy nie spotkaliśmy się z tego typu nieprzyjemnościami.

Wenecja była początkowym punktem naszej podróży przez Włochy. Przylecieliśmy do Bolonii gdzie na cały okres wyjazdu wynajęliśmy samochód. Noclegi w mieście niestety do najtańszych nie należą, dlatego zdecydowaliśmy się po raz kolejny na apartamenty oferowane za pośrednictwem airbnb. Z racji tego, że do dyspozycji mieliśmy auto – wybraliśmy miasteczko Spinea oddalone od miasta na wodzie o 20 km. Do centrum spokojnie można dojechać autobusem miejskim.

My mając tylko jeden dzień na zwiedzanie Wenecji chcieliśmy wykorzystać go maksymalnie, dlatego do centrum pojechaliśmy samochodem. Turystyczna część miasta nie posiada w ogóle dróg umożliwiających poruszanie się na czterech kółkach. Gdzie można zostawić pojazd i jakie są koszty? Ja osobiście polecam Venezia Tronchetto Parking. Jest to zdecydowanie najtańsza opcja, jaką znalazłem w internecie przed wyjazdem. Cena za 24h to 21 euro. Parking oprócz okazyjnej ceny pochwalić się może również w miarę dobrą lokalizacją – w pobliżu znajdziemy przystanek tramwaju wodnego vaporetto – około 15 minut spaceru.

Transport w Wenecji jest drogi. Bilet jednorazowy na tramwaj wodny to wydatek rzędu 7,5 euro, dlatego my zdecydowaliśmy się na wykupienie biletów całodniowych w cenie 20 euro, uprawniających do nielimitowanych podróży komunikacją miejską.

Włochy przywitały nas deszczową pogodą, poprzedni wieczór spędziliśmy w wynajętym mieszkaniu słuchając jak potężna ulewa obija szyby naszej sypialni. Dzisiaj też według prognozy miało padać, na szczęście nie padało tak mocno jak dzień wcześniej. Niestety pogoda nadal średnio sprzyjała naszym planom. Troszkę niechętnie wsiedliśmy wreszcie do tramwaju wodnego i tutaj stało się coś dziwnego – nagle mimo niepogody i nieba zapowiadającego ulewę – uznaliśmy, że chcemy siedzieć na zewnątrz, żeby lepiej przyjrzeć się okolicy. Wenecja oczarowała nas od pierwszej chwili, a z każdą kolejną chwilą czuliśmy się coraz bardziej w niej i w sobie nawzajem zakochani. Magiczne miejsce!

Jeżeli ktoś nie chce traktować tramwaju wodnego jako środka transportu, polecam przepłynąć chociaż raz Canal Grande (główny kanał w mieście o długości 3,8 km) na pokładzie czarnej linii numer 1, która zatrzymuje się na każdym możliwym przystanku, dzięki czemu mamy sporo czasu żeby chłonąć widoki.

Wenecja (20)

Wenecja (22)Wenecja (29)

Wysiadamy na przystanku przy Placu św. Marka, gdzie zaczynamy na własnych nogach poznawać miasto. Z tymi własnymi nogami to napisałem trochę na wyrost – okazało się, że miasto po ulewie, w niektórych miejscach jest totalnie zalane. Woda momentami sięgała mi do połowy łydek- na początku trochę skąpiliśmy pieniędzy na zakup gumowców od sprzedawców, którzy wysypali się znikąd jak grzyby po deszczu, zdzierając z turystów olbrzymie pieniądze.. Natomiast po przejściu jednej ulicy było już za późno na ratunek.

received_528931520615731

Zanim zwiedziliśmy plac św. Marka postanowiliśmy wdrapać się na wieżę – Dzwonnicę św. Marka, będącą najwyższą budowlą w mieście – 99 metrów, dzięki czemu możemy podziwiać niesamowitą panoramę Wenecji. Co ciekawe miasto bardzo gęsto poprzecinane jest licznymi kanałami, natomiast z tego punktu widokowego nie zobaczymy ani jednego z nich! Możecie wierzyć mi na słowo, próbowałem wypatrzeć chociaż jeden – bezskutecznie.

Wenecja (51)Wenecja (54)Wenecja (60)Wenecja (61)Wenecja (62)Wenecja (63)Wenecja (72)

Po zejściu na ziemię podziwiamy Dzwonnicę z Placu św. Marka, który również okazał się być zalany. Wenecjanie na tyle często spotykają się z podobnym zjawiskiem, że nadali mu specjalną nazwę – acqua alta, termin określający wyjątkowo duży przypływ. W czasie gdy niektóre obszary miasta są zalewane, odpowiednie służby bardzo sprawnie rozkładają platformy, które umożliwiają przejście podtopionych obszarów.

Na placu oprócz wspomnianej już dzwonnicy zobaczyć możemy Budynki Starej i Nowej Prokuracji, połączone ze sobą dobudowanym na polecenie Napoleona skrzydłem Ala Napoleonica.

Wenecja (83)

Do budynku Starej Prokuracji przylega Wieża Zegarowa, która oprócz godziny wskazuje również pory roku, położenie Słońca w znakach zodiaku, a także fazy księżyca. Budynek powinien być doskonale znany wszystkim fanom Jamesa Bonda. Jedna ze scen walki toczy się we wnętrzu wieży, a słynny agent 007 kończy ją wyrzucając swojego przeciwnika przez tarczę zegara na zewnątrz.

Wenecja (84)

Budowla, która przyciąga największa uwagę turystów odwiedzających plac, to jednak Bazylika św. Marka. Pierwotnie kościół zbudowany został w 832 roku w celu pochowania relikwii św. Marka Ewangelisty. 144 lata później świątynia spłonęła w pożarze wynikłym na skutek powstania przeciwko ówczesnemu doży, ucierpiał wtedy również Pałac Dożów. W 1094 Bazylika św. Marka została odbudowana.

Wenecja (78)Wenecja (85)Wenecja (95)

Ostatnim charakterystycznym punktem Placu św. Marka jest Pałac Dożów, będący przez setki lat siedzibą władców i rządu Wenecji.

Wenecja (35)

Do budynku przylega Most Westchnień, łączący pierwsze piętro  Pałacu Dożów z Nowym Więzieniem. Nazwa wiaduktu wzięła się z legendy, która mówi, że przy przejściu przez most, skazańcy udający się do swoich cel mieli ostatnią szansę przed odbyciem kary, lub nawet ostatni raz w życiu zobaczyć wolny świat i westchnąć do swoich ukochanych. Inna teoria dotycząca Mostu Westchnień mówi, że jeżeli jakaś para pocałuje się przepływając pod nim to będą już razem na zawsze.

Wenecja (42)

Będąc w okolicy Placu św. Marka warto wybrać się na ulicę Riva degli Schiavoni, skąd możemy podziwiać jedną z charakterystycznych wysp weneckich – San Giorgio Maggiore, która w połączeniu z niezliczonymi ilościami gondoli tworzy pocztówkowy widok. 

Wenecja (38)Wenecja (109)

Następnie trochę błądzimy po wąskich uliczkach Wenecji, topiąc się momentami po kolana w wodzie z przepełnionych kanałów.

Wenecja (112)Wenecja (127)

Na szczęście wypogadza się. Po dłuższym czasie wracamy na przystanek tramwaju wodnego i przepływamy na drugą stronę Canal Grande gdzie znajdziemy Bazylikę Santa Maria della Salute, która została zbudowana w ramach podziękowań za zażegnaną epidemię dżumy, która doprowadziła do śmierci 1/3 mieszkańców miasta w 1631 roku. Budowa świątyni zajęła 50 lat i w 1681 została zakończona. Co roku 21 listopada od kościoła rozpoczyna się procesja w intencji zdrowia miasta. Co ciekawe przez Canal Grande od Bazyliki, aż do Placu św. Marka rozciągany jest pontonowy pomost, który umożliwia uczestnikom procesji przejście przez kanał. Oprócz pięknego kościoła, możemy podziwiać z tego miejsca również widok na urokliwe weneckie kamienice.

Wenecja (158)Wenecja (135)Wenecja (138)Wenecja (139)

Kolejnym punktem na trasie naszej wycieczki po mieście na wodzie był most przecinający główny kanał Wenecji czyli Ponte dell’Accademia. Sam most nie jest zbyt ciekawy architektonicznie, natomiast jest miejscem, z którego możemy podziwiać widok będący tapetą wielu telefonów komórkowych czy komputerów. Moim zdaniem najpiękniejszy widok w całym mieście.

Wenecja (182)Wenecja (156)Wenecja (157)Wenecja (184)

Przepływając głównym kanałem, nie sposób nie zauważyć pięknego, a zarazem najstarszego mostu zawieszonego nad Canal Grande – Rialto. Most utrzymywany jest z czynszu od wszystkich kupców mających swoje stragany po obu jego stronach. My niestety trafiamy na remont i nie możemy w pełni cieszyć się jego urokami.

Wenecja (188)

Na pocieszenie, na jednym ze straganów dostrzegamy słynne butelki z różowym napojem alkoholowym. Bellini zostało wynalezione w tym mieście, przez założyciela Baru Harry’ego. Miłośnikiem lokalu, a także samego smaku drinka był podobno sam Ernest Hemingway.  Napój składa się z włoskiego wina musującego Prosecco, a także z puree z białych brzoskwiń – niebo w gębie.

received_528930943949122

Na koniec dnia postanowiliśmy popłynąć na zachwalaną z każdej strony wyspę Burano. Rejs z Wenecji na wyspę zajmuje około 40 minut czasu. Na wyspie moim zdaniem nie ma żadnych charakterystycznych i obowiązkowych do zobaczenia punktów. Może oprócz Chiesa di San Martino, kościoła który wyróżnia się na tle kolorowych domków ulokowanych nad przecinającymi wyspę kanałami. Razem tworzy to całkiem przyjemną dla oka całość, jednak nas bardzo szybko nudzi. Nie rozumiemy zachwytów nad pięknem wyspy i zdecydowanie wolelibyśmy spędzić ten czas gdzieś w okolicach centrum miasta. Ciekawostką może być fakt, że właściciele domów przed przemalowaniem go, muszą wystąpić do władz miasta o pozwolenie na konkretny kolor. Podobno nie znajdziemy dwóch tych samych barw ścian na całej wyspie. Aha – nie polecam wycieczki na Burano z pustym żołądkiem. Większość restauracji zamykana jest przed godziną 17 – dlaczego? Nie wiemy do tej pory.

Wenecja (196) Wenecja (201) Wenecja (242) Wenecja (244) Wenecja (247) Wenecja (248)

Wracając do samochodu postanowiliśmy obejrzeć miasto nocą. Wenecja jeśli chodzi o nocne widoki nie powala na kolana. Potencjał na pewno jest duży, ale spodziewaliśmy się zdecydowanie mocniejszego oświetlenia kamienic, szczególnie nad Canal Grande. Na plus zdecydowanie wypadł Plac św. Marka, gdzie na ustawionych wcześniej z powodu podtopień platformach wiele osób siedzi i po prostu cieszy się swoim pobytem w mieście, spożywając piwa lub wina.

Wenecja (250) Wenecja (262) Wenecja (264) Wenecja (269)

Jeśli chodzi o wrażenia – baliśmy się, że miasto zawiedzie nasze oczekiwania. Przeczytaliśmy wiele negatywnych komentarzy na temat Wenecji, która w rzeczywistości okazuje się znacznie mniej interesująca niż na zdjęciach. My jednak zostaliśmy oczarowani pięknymi widokami, a przede wszystkim niezwykłym klimatem miasta, którego jednak nie sposób poczuć podróżując w pojedynkę. Czy chciałbym wrócić do Wenecji? Tak, ale tylko z Anią chociażby po to, żeby kiedyś przepłynąć wieczorem gondolą pod słynnym Mostem Westchnień.

Zobacz także

Leave a Comment