Strona Główna EuropaHolandia Amsterdam – miasto wolności

Amsterdam – miasto wolności

Lipiec 10, 2014
Amsterdam – miasto wolności

Amsterdam – miasto, które od dłuższego czasu kojarzy mi się głównie z pokrętnie rozumianego pojęcia wolności. Ogólnodostępna marihuana czy też prostytutki prężące się do potencjalnych klientów z wystaw… To dla wielu z nas pierwsze skojarzenie z Holandią. Przyznam szczerze, że oprócz tego, Ajaxu Amsterdam, Heinekena nie miałem zbyt wielu skojarzeń ze stolicą Holandii.

Kupiliśmy bilet właściwie w ciemno i dopiero wtedy zacząłem planując wyjazd, przekonywać się do tej bardziej klasycznie turystycznej strony miasta. 

Do Amsterdamu dostaliśmy się dzięki lotniczemu połączeniu między Wrocławiem a Eindhoven, bilet kosztował nas 120 zł od osoby – tak, da się taniej, ale wyjazd był dość spontaniczny i postanowiliśmy nie marudzić, że przecież da się to zrobić 50 zł taniej.

Z Eindhoven do centrum Amsterdamu dojechaliśmy linią airexpressbus (tutaj link do strony przewoźnika http://www.airexpressbus.com ). Koszt biletu to 20 euro w jedną stronę, czas przejazdu to mniej więcej 1 godzina i 45 minut drogi. Warto dodać, że bilet kupowany na miejscu jest droższy o 4 euro, tj. 24 euro.

Spragnieni wrażeń, wysiadamy na Dworcu Centralnym w Amsterdamie. Powstały w 1889 roku budynek obecnie obsługuje dziennie około 150 000 pasażerów. Jest też jednocześnie największą stacją kolejową w Holandii.Amsterdam   miasto wolności
Po zjedzeniu w jednej z knajpek na terenie Dworca, rozpoczynamy poszukiwania punktu informacyjnego, aby dokonać zakupu biletów na komunikację miejską. W stolicy Holandii nie będziemy mieli żadnego problemu z dojechaniem w dowolne miejsce o dowolnej porze dnia i nocy. Pasażerowie obsługiwani są przez 4 linie metra, 5 przepraw promowych, 15 linii tramwajowych, a także 50 linii autobusowych. My poruszaliśmy się w czasie naszego pobytu tylko tramwajami. Cena biletu 24h, ważnego od momentu skasowania to 7,5 euro, a bilet ważny 1h to koszt 2,80 euro.

Z Dworca Centralnego tramwajem jedziemy w kierunku naszego hotelu. Tam mamy zostawić nasze bagaże i jeszcze tego samego dnia chcemy rozpocząć zwiedzanie. Na miejscu okazuje się, że jeden z towarzyszy wyjazdu ma problemy żołądkowe, tak więc na szybko podejmujemy decyzję o przełożeniu zwiedzania na kolejny dzień. Dzisiaj w okrojonym składzie wyruszamy na miasto korzystać  z amsterdamskich uciech.

Nasz wybór padł na położony w Dzielnicy Czerwonych Latarni Coffeshop- Bulldog. Był to pierwszy tego rodzaju lokal w Amsterdamie, powstały już w 1975 roku. Za 4 blanty płacimy 12 euro. Siedzimy przy stoliku, rozkoszując się zielonym specyfikiem w towarzystwie kulturowej mieszanki.Amsterdam   miasto wolności

Amsterdam   miasto wolnościPo wyjściu z lokalu trochę nie do końca świadomi swoich kroków, postanawiamy pospacerować trochę po Amsterdamie, bez mapy bez konkretnego celu. Efekt jak łatwo się można domyślić był taki, że raz dwa zgubiliśmy się i w sumie z obserwowania życia w mieście mało wyszło, raczej panicznie szukaliśmy drogi do centrum na znany nam już przystanek tramwajowy. Wydawało mi się, że wszyscy dokoła mówią po polsku, a po powrocie do hotelu wziąłem około 1,5 godzinny prysznic, zakończony płaczem. Nie potrafiłem zakręcić wody, raz kręcąc zimną a raz gorącą wodą. Z perspektywy czasu nie żałuję, wtedy byłem przerażony. Po prysznicu musieliśmy pojechać taksówką do szpitala, ponieważ problemy żołądkowe naszego towarzysza wcale nie słabły. Nie polecam tego doświadczenia, totalnie upalony, ledwo potrafiący pozbierać własne myśli do kupy musiałem rozmawiać z lekarzami na izbie przyjęć. Ah, ten Amsterdam…

Kolejny dzień rozpoczynamy wyspani jak nigdy bardzo wcześnie. Po przyjeździe do centrum miasta w oczy rzuca nam się niezliczona ilość jednośladów, rowery są tutaj dosłownie wszędzie, Panowie w garniturach, Panie w kolorowych sukienkach, wszyscy przemierzają ulice stolicy przy użyciu tego pojazdu. Amsterdam   miasto wolności

Amsterdam   miasto wolności

Amsterdam zwany także „Wenecją Północy” (jak kilka innych miast) to również miejsce bogate w zabytki rozsiane po całym mieście, do których zmierzając przecinamy liczne kanały płynące przez miasto.Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolności

Amsterdam   miasto wolności

Na zdjęciach poniżej moim zdaniem najbardziej urokliwe kamienice położone nad kanałem w Amsterdamie, na jakie udało nam się trafić. Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolności

Zwiedzanie chcemy rozpocząć od słynnego placu w Amsterdamie, jednak po wyjściu z tramwaju znajdujemy się praktycznie pod samym wejściem do Magna Plaza. Ukończony w 1899 roku budynek, który przez wiele lat pełnił rolę siedziby poczty.  W roku 1992 został przekształcony w ogromne centrum handlowe, które funkcjonuje po dziś dzień.Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolnościNastępnie skierowaliśmy się w stronę Placu Dam. Czyli główny plac, położony w samym sercu miasta. Na Placu zwiedzamy jeden z najważniejszych zabytków Holandii- ratusz przekształcony w późniejszym czasie w Pałac Królewski, powstały w latach 1648-1655.Amsterdam   miasto wolnościNa placu, tuż obok Pałacu Królewskiego podziwiać można średniowieczny kościół Nieuwe Kerk. Obecnie nie odbywają się już tutaj nabożeństwa, kościół pełni rolę miejsca wystaw.Amsterdam   miasto wolnościNa placu po drugiej jego stronie, znajdziemy także sporej wielkości biały obelisk, poświęcony pamięci ofiar II wojny światowej.Amsterdam   miasto wolności

Dalej spacerujemy w kierunku Dzielnicy Czerwonych Latarni, gdzie oprócz Pań oferujących swe usługi machając do nas przez szybę, czy kilku Coffeshopów znajdziecie także Oude Kerk, czyli najstarszy kościół parafialny w mieście. Kościół pamięta czasy jednego z najsłynniejszych malarzy europejskich i światowych – Rembrandta. Malarz był członkiem tej parafii, tutaj ochrzczone zostały jego dzieci, a do dzisiaj w podziemiach kościoła spoczywa jego żona.

Amsterdam   miasto wolności

Tutaj niestety zaczynają się nasze problemy z pogodą. O ile pochmurne niebo i mocny wiatr jako tako dało się znieść, to mocno padający deszcz, stał się dla nas sporą przeszkodą w zwiedzaniu miasta. Chwilę przeczekaliśmy w okolicy kościoła, schronieni pod jednym z wejść. Gdy ulewa nieco zelżała, wyruszamy dalej w kierunku Nieuwmarkt, czyli Nowego Rynku, na którym znaleźć można pozostałość po dawnych murach miejskich, powstały w 1488 roku budynek Miejskiej Wagi- czyli Waag. Ciekawiło mnie skąd ta nazwa, szperając w sieci trafiłem na wyjaśnienie, że to właśnie w tym budynku ważono wszystkie towary sprzedawane w Amsterdamie, miało to zapobiegać oszustwom poprzez stosowanie oficjalnych wag czy odważników.Amsterdam   miasto wolności

Teraz kierujemy się w stronę Dworca Centralnego, żeby podziwiać położony naprzeciw kościół św. Mikołaja. W 2012 kościół za sprawą papieża Benedykta XVI awansował do rangi bazyliki. Świątynia pięknie się prezentuje z każdej strony.Amsterdam   miasto wolności

Amsterdam   miasto wolności

Po zwiedzeniu bazyliki spacerujemy w stronę Placu Rembrandta czyli Rembrandtplein, by zobaczyć pomnik słynnego holenderskiego malarza. Plac słynie z bogatego życia nocnego, oprócz Dzielnicy Czerwonych Latarni, to właśnie tutaj wieczorami zbierają się tłumy bo zasiąść w jednym z licznych barów czy coffeshopów. To właśnie tutaj znajdziemy jeden z największych – Smokey.Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolności

Kierując się w stronę najsłynniejszego amsterdamskiego muzeum trafiamy na Targ Kwiatowy, położony na jednym z kanałów Amsterdamu. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany ziarnami marihuany, to właśnie Targ Kwiatowy jest do tego idealnym miejscem.Amsterdam   miasto wolnościWreszcie docieramy pod Muzeum Państwowe- Rijksmuseum. Jednak nei samo muzeum jest naszym celem, a pokazywany na co drugiej fotografii z miasta napis I AMSTERDAM. To właśnie tutaj został on umieszczony.Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolnościPod muzeum znajduje się sporej wielkości plac, na którym znaleźć możemy również Muzeum Van Gogha.Amsterdam   miasto wolności

 

Tutaj w parku pod Muzeum postanowiliśmy chwilę czasu spędzić na konsumowaniu naszych zakupów z Bulldoga. Warto wspomnieć i przestrzec przed tym, że palenie marihuany jest dozwolone tylko i wyłącznie na terenie Coffeshopów, czy Waszych prywatnych mieszkań. (my w hotelu mieliśmy zakaz) Palenie w miejscach publicznych takich jak park jest niedozwolone. Jednorazowo można zakupić i posiadać przy sobie do 5 g miękkiego narkotyku. W praktyce wygląda to jednak tak, że specyficzny zapach unosi się wszędzie i prawdopodobnie jest traktowane tak jak u nas palenie papierosów w miejscach publicznych.

Po chwili relaksu przechodzimy w kierunku rzeki Amstel, bo podziwiać najsłynniejszy i jednocześnie najdroższy hotel w stolicy państwa – Intercontinental Amstel Amsterdam.Amsterdam   miasto wolności

Jesteśmy w Holandii, a jak Holandia to i wiatraki. Nasz wybór padł na najwyższy drewniany wiatrak w całym kraju czyli Molen De Gooyer.Amsterdam   miasto wolności

Na koniec naszej przygody z Amsterdamem idziemy zobaczyć jak prezentuje się nocą centrum rozrywkowe miasta. Po drodze trafiamy jednak jeszcze na jeden godny uwagi budynek – Montelbaanstoren. Ta 48 metrowa wieża, to pozostałość po dawnych murach miejskich. W późniejszym czasie była siedzibą Zarządu Wód, jednak po kilku latach organizacja przeniosła się w inne miejsce. Przez lata nie można było znaleźć nikogo chętnego do zagospodarowania wieży. Dopiero w 2010 roku muzułmańska organizacja homoseksualistów, transeksualistów i biseksualistów o nazwie Stichting Secret Garden, zdecydowała się na wynajęcie dolnego piętra wieży.Amsterdam   miasto wolnościNa koniec dnia z nieudawanym zaciekawieniem podziwiamy nocne życie na Red Light District. Dzielnica jest miejscem, w którym prostytucja jest dozwolona, a kobiety zachęcają do wybrania właśnie ich przez okna wystaw. Patrzymy na to wszystko z zaciekawieniem ale też i z podświadomą dezaprobatą. Tyle się słyszało na temat chęci do pracy niektórych tych Pań..  Chociaż niektóre z nich widać, że po prostu lubią swoją pracę. Warto zauważyć, że kobiety nie życzą sobie zdjęć i szybko możemy zostać pogonieni spod wystawy przez licznych ochroniarzy.Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolności Amsterdam   miasto wolności